Northwood Highschool

Liceum Northwood zostało stworzone z myślą o osobach ze społeczności lgbt.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Starbucks cafe

Go down 
AutorWiadomość
Diana Northland
Admin
avatar

Age : 42
Orientacja : Homosexual
Liczba postów : 51
Grupa : Dyrekcja
Join date : 04/09/2018

PisanieTemat: Starbucks cafe   Wto Wrz 04, 2018 6:31 pm

Popularne miejsce spotkań z dobrą kawą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lgbt-school.forumpolish.com
Stanley Uris

avatar

Age : 16
Orientacja : Bisexual
Liczba postów : 100
Grupa : Freshman 9th Grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Czw Wrz 27, 2018 9:23 pm

Wyszedłem z Billem na miasto, zahaczyliśmy o kilka miejsc, chodząc tutaj, jakbyśmy byli u siebie. W końcu mój towarzysz powiedział, że chce mu się pić, a więc zahaczyliśmy o najbliższą możliwą kawiarnię, którą był starbucks. No pewnie trochę tu zbankrutujemy, ale cóż.
Wchodząc do środka zauważyłem dwie, dziwnie znajome sylwetki i gdy tylko mój mózg rozpoznał je, to uśmiechnąłem się szeroko. Podszedłem do stolika gdzie siedziała Beverly z jej bratem i przywitałem się od razu.
- Hejka... nie spodziewałem się was tu zobaczyć. Co robicie w Los Angeles? - rzuciłem prosto z mostu, na chwilę nawet zapomniałem o Billu. Nawet Ty Stan? Jednak zaraz spojrzałem w miejsce, gdzie powinien stać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beverly Marsh

avatar

Age : 16
Orientacja : Homosexual
Liczba postów : 29
Grupa : Freshman 9th grade
Join date : 27/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Czw Wrz 27, 2018 9:45 pm

Nie miałam za bardzo gdzie się podziać, gdy taksówkarz wysadził nas w centrum miasta, bo twierdził, że dwadzieścia dolców to za mało i mogę mu oddać w naturze. Zwyzywałam go od starych oblechów i zabrałam Samuela do kawiarni, gdzie chciałam choć przez chwilę odpocząć od tego wszystkiego. Nawet tutaj muszę spotykać tych wszystkich, cholernych ludzi? Czemu starzy faceci zachowują się w ten sposób, to obrzydliwe.
-Dwie mochi. - powiedziałam do baristki, której zapłaciłam za kawy i poszłam w wyznaczone miejsce na odebranie. Sammy zajął nam miejsce gdzieś w kącie, dobrze, że wie co lubię. Odebrałam moje zamówienie i przysiadłam się do niego, dając mu kawę. -Oczywiście dodałam kakao i syrop. - mruknęłam do niego zanim zdążył spytać. Miałam ogromną nadzieję, że tutaj będzie o wiele lepiej niż w Derry. Chociaż... wszędzie będzie lepiej niż w Derry.
-Damy radę. - złapałam go za jedną rękę, patrząc głęboko w oczy. Nie umiałabym przenieść się tutaj sama. Na pewno bym go nie zostawiła w domu. Zawsze go broniłam. Potem zapisałam go na sztuki walki, aby dawał sobie radę beze mnie. W końcu będzie potem mężczyzną, siara, jakby broniła go starsza siostra prawda?
Nagle do moich uszu dobiegł znajomy dźwięk. Uśmiechnęłam się widząc Stanleya, a obok niego zaraz Billa. Od razu wstałam i rzuciłam się na nich, aby mocno ich przytulić. -Rany chłopaki jak tęskniłam! - krzyknęłam chyba na całe pomieszczenie. Nie moja wina... jestem emocjonalna. -Przeniosłam się do waszej szkoły. Pisałam wam jak było z Benem, więc... pomógł mi... znaczy się nam, ze wszystkim. - powiedziałam w skrócie i usiadłam ponownie na swoim miejscu, patrząc na nich jak na idiotów. -Na co czekacie? Siadajcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sammy Marsh

avatar

Tożsamość płciowa : Mężyczna
Age : 15
Orientacja : Panseksualny
Liczba postów : 36
Grupa : Uczeń
Join date : 27/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Czw Wrz 27, 2018 10:07 pm

Szczerze to sprałbym tego taksówkarza za to co powiedział do mojej siostry, ale ona nie pozwoliła mi na to. Zawsze sprawiała, że stawałem się spokojny, no i piękna wiązanka przekleństw w stronę typa poprawiła mi humor.
- Nie martw się. Już żaden typek cię nie dotknie bez twojej zgody. - zapewniłem ją z delikatnym uśmiechem. Co prawda już byłem wyższy od Bev o kilka centymetrów i umiałem o siebie się zatroszczyć, to uwielbiałem być jej młodszym braciszkiem, którego chroni. Wiedziałem, że i ona to lubi, więc nie przeszkadzało mi gdy za rękę poprowadziła mnie do kawiarni. Rozejrzałem się po miejscu, gdy siostra podeszła zamówić kawę, łatwo wyczaiłem miejsce gdzieś na uboczu, więc powiedziałem tylko, że zajmę stolik i zniknąłem. Nie czekałem długo, gdy wróciła z kawą, a gdy otworzyłem usta, uprzedziła mnie z odpowiedzią nim zadałem pytanie.
- To świetnie. - odparłem tylko i posmakowałem kawy. Idealna, mleczna, słodka z posmakiem kakao, przyrządzona przez najukochańszą istotę na tej planecie. Gdy znowu złapała mą dłoń uśmiechnąłem się do niej. - Oczywiście, że tak. My zawsze sobie radzimy, co nie Bev? Jesteśmy najlepsi i nie ma na nas mocnych. Iniemamocnych~! - zaśmiałem się cicho i uniosłem wzrok na dwóch znanych mi już dobrze chłopców.
- No witam panienki~ A wy za nami tęskniliście? - spytałem i sam się podniosłem by ich uściskać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Denbrough

avatar

Age : 16
Orientacja : Homosexual
Liczba postów : 51
Grupa : freshman 9th grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Czw Wrz 27, 2018 10:15 pm

Włóczenie się po mieście ze Stanleyem było przyjemne, ale w końcu zaschło mi nieco w gardle. Musiałem się czegoś napić, a byliśmy niedaleko Starbucksa, więc czemu by nie skorzystać? Bardzo podobało mi się LA i byłem zadowolony z faktu, że udało mi się dostać do tej szkoły. Tym bardziej, że miałem przy sobie jeszcze grupkę przyjaciół. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zauważyłem Bev z jej bratem.
-Jjjja bardzo. Mmówiliśmy dziś o was ze Ssstanem. Zastanawiałem się kkkiedy się zobaczymy. - chyba na całe szczęście to wykrakałem. Kocham ich i to bardzo. Pozwoliłem się wyściskać i Beverly i Samuelowi.
Kiedy przysiedli, szybko poszedłem zamówić mi i Urisowi kawę. Nie chciałem, abyśmy siedzieli tak bezczynnie. Nie lubiłem przychodzić do restauracji albo kawiarni i niczego nie zamawiać. Czuję się wtedy, jakbym zawadzał i inni potencjalni klienci nie mają przeze mnie miejsca w lokalu. Gdy kawy były gotowe wróciłem do znajomych i podałem chłopakowi kawę.
-Sspodoba się wam tutaj. Mmożecie wracać z nami, nnie zgubicie się wtedy. - musieliśmy nieźle wykombinować jak tutaj przyjechać, bo szkoła nie była wcale tak blisko centrum, ale to zawsze jakieś dodatkowe doświadczenia i widoki, na które pewnie byśmy się nie skusili, gdybyśmy tylko siedzieli w centrum miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stanley Uris

avatar

Age : 16
Orientacja : Bisexual
Liczba postów : 100
Grupa : Freshman 9th Grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Czw Wrz 27, 2018 10:24 pm

Uściskałem mocno Bev i Sama, - bardzo tęskniłem, jednak przyznam, że myślałem, że nie spotkam tu nikogo poza Richem, Edsem i Billem - wyznałem, w sumie Bev nigdy nie mówiła o takich rzeczach, poza ostatnią sytuacją z Benem, ale myślałem raczej, że to było z innego powodu. Kiedy tylko Denbrough poszedł zamówić kawę, ja usiadłem obok Samuela i położyłem ręce na stoliku.
- Panienki? Oj moja męska duma poczuła się urażona - złapałem się w miejsce na klatce piersiowej gdzie było serce i zaśmiałem.
- Dzięki Bill - powiedziałem, gdy wrócił z kawusią, mmm on wiedział jaką uwielbiam! Orzechowa latte z karmelem była najpyszniejsza, jaką mogłem sobie wyobrazić.
- Zawsze możemy zgubić się we czwórkę wtedy - rzuciłem, gdy ten zaoferował wspólny powrót do szkoły - albo zostaniemy włóczęgami. Chociaż tutaj to ja bym mógł nawet menelem być, nawet wtedy Los Angeles byłoby najcudowniejszym miastem na ziemi - odparłem i upiłem łyka swojej kawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beverly Marsh

avatar

Age : 16
Orientacja : Homosexual
Liczba postów : 29
Grupa : Freshman 9th grade
Join date : 27/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Czw Wrz 27, 2018 10:49 pm

Nic a nic się nie zmienili. Jak widać nie wszystkich wielkie miasto zmienia w bałwanów - i całe szczęście. Zawsze przerażała mnie perspektywa tego, że moi najbliżsi mogliby zmienić się w takie potwory jak mój ojciec, albo chociażby być w połowie takimi jak on. Chłopakom to nie szkodzi, całe szczęście.
Zaśmiałam się słuchając Stana, który tak śmiesznie pokazał Samowi co sądził. Za tym również bardzo tęskniłam, te małe, ale jednak zawsze wygłupy, dodawały mi otuchy. -Nie widzę przeszkód. Byłoby na pewno zabawnie. - odpowiedziałam, biorąc łyka swojej kawy. Mimo, że nie jesteśmy może jakoś wielce starzy to lubiłam pić kofeinę. Może nie dawała mi wielkiego kopa na cały dzień, ale posmak przeróżnych kaw był niesamowity. Szczególnie tych słodkich! Kocham słodkie rzeczy.
-Czemu nie ma z wami tych dwóch kretynów? - zapytałam z czystej ciekawości, bo nagle licząc sobie nas wszystkich w głowie i kalkulując jak wrócimy taksówką, autobusem czy czymkolwiek do akademika, tak zaczęło brakować mi z dwóch osób. Dobra czterech... natomiast Mike'a i Bena nie chcę tutaj liczyć, bo oni do tej szkoły akurat w ogóle nie pasują, więc usuniemy ich ze scenariusza dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sammy Marsh

avatar

Tożsamość płciowa : Mężyczna
Age : 15
Orientacja : Panseksualny
Liczba postów : 36
Grupa : Uczeń
Join date : 27/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Czw Wrz 27, 2018 11:05 pm

Oh uroczy jąkała. Billy zawsze był słodziachny, nie dziwiłem ssię, że Stan miał w nim krasza. Szczerze to strasznie im kibicowałem z siostrą, nawet się z nią założyłem o 20 dolców, że prędzej Richie będzie z Eddiem niż Bill ze Stanem i nieważne jak siostra próbowała zeswatać Billa i Stana, to te młotki nigdy nie umiały mówić o swoich uczuciach, tylko zawsze o innych. A może to ja obstawiałem na Stillyego.... Hmmmm.... musiałem być głupi jeśli tak. Co prawda Eddie nie umiał się przyznać, ale pedalstwo miał we krwi, a Richie? Kochał go całym serduszkiem, byli uroczy. Za to Bill... był bardziej skomplikowany, a Stan był zbyt tępy by się przyznać, że jest zakochany. No i tak to tkwiło w martwym punkcie. Napiłem się więcej swojej kawy.
- Stanley Uris - potajemnie marzy by zostać menelem. - parsknąłem - Przyrzekam, że napiszę ci tak na następnym urodzinowym torcie - zapewniłem i spojrzałem na siostrę. W sumie racja... nigdzie nie było Reddiego.
- Hm... myślisz, że są razem? - poruszyłem sugestywnie brwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Denbrough

avatar

Age : 16
Orientacja : Homosexual
Liczba postów : 51
Grupa : freshman 9th grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Czw Wrz 27, 2018 11:21 pm

Spędzanie czasu w większej grupie zawsze było zabawniejsze. Wiadomo - więcej perspektyw, różnych historyjek i te inne takie. Mój wzrok przemierzał od Beverly, po jej brata aż na Stanleya i tak w kółko i w kółko. Nie wiedziałem kogo słuchać, na kogo patrzeć i czy teraz ja mam mówić czy co się właściwie tutaj dzieję. Napiłem się trochę swojej kawy, starając się zaraz po tym wtrącić swoje dwa grosze.
-Nnna pewno byłby najprzystojniejszym mmenelem w LA. -w sumie te słowa wyszły ze mnie jak torpedy i nawet za bardzo się nad nimi nie zastanawiałem, bo zaraz temat został zmieniony na tych dwóch gamoni, którzy odpierdalają od rana jakieś cyrki. Nah. Nie wiedziałem czy powiedzieć Bev całą prawdę, ale w sumie to na nią zasłużyła, czyż nie?
-Ttak. Richie ppojechał z Eddiem do szpitala i ppewnie siedzi z nim w pppokoju. Miał wypadek, bbo spadł ze sschodów, po tym jak zzamknęliśmy ich dwójkę w schowku. Chcieliśmy, aby sobie wyjaśnili kilka spraw.. bbbo Stan pokłócił się z Tozierem. - nawet gdybym chciał, nie umiałbym okłamać najlepszej przyjaciółki, która sama pomogła mi powiedzieć rodzicom o mojej orientacji seksualnej. Oby tylko Stannie nie był na mnie zły, że powiedziałem jej wszystko. Noo tak prawie.
Potem przypomniało mi się, że zanim wrócimy do akademika chciałbym jeszcze coś załatwić w drukarni... -Ssstan możemy jeszcze wyskoczyć gdzieś przed powrotem?


Ostatnio zmieniony przez Bill Denbrough dnia Sob Wrz 29, 2018 10:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stanley Uris

avatar

Age : 16
Orientacja : Bisexual
Liczba postów : 100
Grupa : Freshman 9th Grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Pią Wrz 28, 2018 12:31 pm

Oczywiście, że lubiłem widywać się z moimi przyjaciółmi i siedzieć w większej grupce. Zwłaszcza teraz, gdy nie za bardzo wiedziałem, jak mam się zachowywać przy Billu.
- Niech to tafi na tort, a wyjdę ze swojego kochanego żydka i stanę się potworem - stwierdziłem i miałem dodać coś jeszcze w stylu "hulk miażdżyć", ale zatkało mnie po słowach Billa. Najprzystojniejszy? Ja? Haha... ha... łapcie mnie bo zaraz zemdleję. Dobra żartuję, ale zarumieniłem się i chcąc to ukryć napiłem się jeszcze kawy. Jak Bill to zauważy to się pójdę zabić... ten most samobójców w San Francisco brzmi przekonująco.
- Zobaczymy co byś powiedział, jakbym zarósł i nie miał się gdzie myć - odparłem, gdy już się trochę uspokoiłem. no bo taka prawda! Nawet by mnie nie poznał jakbym na przykład rok żył na ulicy... mało kto by mnie poznał, cóż rodzice na pewno nie byliby dumni...
Jak wspomniał o całej tej sytuacji, to znów się wystraszyłem. Jeszcze napomknij, że zjebaliśmy się ze schodów i prawie się całowaliśmy, to Ci palną głupszym tekstem.
Na szczęście zachował to dla siebie.
- To nie była wcale taka poważna kłótnia... - odparłem, nie chcąc się nad tym dłużej rozwodzić. Chociaż cały czas to przeżywałem to nie dawałem tego po sobie poznać.
- Poza tym znając ich to pewnie jeden robi teraz drugiemu loda, albo coś... wszystko dzięki mnie - powiedziałem z entuzjazmem, no bo w końcu halo, to był mój pomysł, żeby ich tam zamknąć! Więc kto ma dwa kciuki i jest mistrzem? Ten mały rzydek żydek!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beverly Marsh

avatar

Age : 16
Orientacja : Homosexual
Liczba postów : 29
Grupa : Freshman 9th grade
Join date : 27/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Pią Wrz 28, 2018 1:15 pm

Patrzenie na zachowanie tej dwójki było bardzo fascynującym przeżyciem. Miałam nadzieję, że szybko się zejdą! Przecież Bill był taki malutki, kochaniutki, a Stanley swoją mocą z Tory może wyleczy go z jąkania się. Byłoby super, nie sądzicie? Tak całkiem na poważnie uważałam, że ten związek mógłby im wyjść na dobre. Potrzebowali jedynie jakiegoś bodźca, który ich razem połączy i będzie pięknie. Zapewne tym bodźcem będę musiała być ja, bo żaden z nich się nie ruszy.
Popijając pyszną kawusię, ruszałam głową w lewo i prawo, słuchając każdego bardzo uważnie. Gdy tylko dowiedziałam się czego chciała, prawie wyplułam zawartość mojego kubeczka. Jak to Stan i Rich się pokłócili?! W sensie... często mieli różne odpały, ale szybko im przechodziło, a chociaż Stanley udawał, że wszystko gra, czułam to coś w powietrzu. I to wcale nie były perfumy Samuela. Jeszcze fakt tego, że mały Eddie złamał rękę... Eh.
-Zostawić was samych na kilka chwil i już tragedie się dzieją. - zostawić mnie na kilka dni i mój były odwala jakieś porno z paczką chipsów... Nieważne! Odetchnęłam głęboko, opierając się o siedzenie. W sumie to... -Moglibyśmy się spotkać z nimi jak tylko wrócimy do akademika. Albo wiem!! Odwalmy imprezę na rozpoczęcie swojej nauki w nowej szkole wszyscy razem!! Dziś jest piątek, jutro nie ma zajęć. Będzie super. - to wcale nie jest taki głupi pomysł. Można rzec, że wręcz genialny! Co z tego, że jestem tu pierwszy dzień i możemy mieć kłopoty jak skołuje nam fajki i alkohol. Nie ma ryzyka, nie ma zabawy, czyż nie? Z Bev na pewno nie będą się nudzić!! I tak, mówię o sobie w trzeciej osobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sammy Marsh

avatar

Tożsamość płciowa : Mężyczna
Age : 15
Orientacja : Panseksualny
Liczba postów : 36
Grupa : Uczeń
Join date : 27/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Sob Wrz 29, 2018 11:17 pm

Richie i Stan pokłóceni? Kto by się tego spodziewał? Poza każdym kto ich zna. Często się kłócili, ale nigdy nie było to nic poważnego, więc w sumie nie zmartwiłem się jakoś bardzo. Plus skoro był teraz sam na sam z Eddiem to powinno mu być lepiej.
- Eddiemu nic się poważnego nie stało? - spytałem nieco zmartwiony, bo w sumie naszego malucha nawet powietrze może zranić. Z tego co potem mi powiedzieli, to ten tylko złamał sobie rękę. Może pozwoli podpisać mi się na gipsie.
-Nie umiem sobie wyobrazić jak Kaspbrak robi komuś loda. Jakby miał to raczej nałożyłby na niego tonę żelu do dezynfekcji, bo by miał schizę na punkcie zarazków. - zaśmiałem się i przyjrzałem się siostrze. Lubiłem momenty gdy była szczęśliwa, a od kiedy poznała tą drużynę frajerów uśmiech nie schodził jej z ust. Cieszę się, że znowu może ich widzieć.
- Impreza brzmi świetnie... a skoro musicie iść spotkamy się tam na miejscu? - spytałem i wstałem dopijając kawę.
- Musimy się jeszcze się wypakować, zameldować i tym podobne. Do później - wstałem i objąłem ich raz jeszcze, a potem łapiąc siostrę za rękę wyszliśmy machając im na pożegnanie.
[z.t z Bev]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stanley Uris

avatar

Age : 16
Orientacja : Bisexual
Liczba postów : 100
Grupa : Freshman 9th Grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   Nie Wrz 30, 2018 10:34 am

Impreza? W sumie czemu nie i tak nie spędzilibyśmy tego czasu jakoś ciekawiej.
- Spoko, wpadniemy - odpowiedziałem nawet za Billa, bo czemu miałby się nie zgodzić? Zwłaszcza w towarzystwie, które zna lepiej niż samego siebie. Bev i Sam szybko się zmyli, a my z Denbroughem zostaliśmy sami. Iście romantyczna sytuacja, tylko że nie. Dopiłem kawę prawie od razu, bo nie zostało mi jej zbyt wiele
- Skoro oni sobie poszli, to my też powinniśmy wracać, co nie? - rzuciłem, skoro chcą coś zorganizować, to fajnie byłoby znaleźć naszą szkołę przed tym wszystkim, a może jeszcze się zdarzyć, że się zgubimy, gdy zobaczyłem, że mój towarzysz również skończył pić, wstałem od stolika i wyszedłem razem z nim.

(ftsio z Billem)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Starbucks cafe   

Powrót do góry Go down
 
Starbucks cafe
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Maid Cafe
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Cafe "Cambio Dolor"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Northwood Highschool :: Miasto :: Centrum-
Skocz do: