Northwood Highschool

Liceum Northwood zostało stworzone z myślą o osobach ze społeczności lgbt.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 4

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Bill Denbrough

avatar

Age : 16
Orientacja : Homosexual
Liczba postów : 51
Grupa : freshman 9th grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Pokój nr 4   Czw Paź 04, 2018 1:45 am

W sumie racja. Poza bolącą głową i faktem, że jestem strasznie głodny... noo i oczywiście wypadałoby wziąć prysznic i przebrać się w jakieś świeże ciuchy, to musiałem przyznać, że było fajnie. Dawno nie wychodziliśmy tak całą grupą i nie bawiliśmy się tak dobrze. Chociaż kto wie jak daleko zaszły Izzy i Bev, albo co Richie z Eddiem robili po naszym wyjściu, ale zapewne dziś się tego dowiemy.
Jeszcze najśmieszniejsze było to, że z wczorajszej nocy pamiętałem głównie momenty, które spędzałem ze Stanleyem. Nawet te nasze pocałunki. Właśnie... co do nich.
-Ej Sstan. - zacząłem nieco niepewnie. Nie wiedziałem jak może zareagować, prawda? -Co do wczorajszych pppocalunkow. To wybacz, pppewnie ich nie chciales a ja bbbylem nachalny. - nie chciałem, aby był na mnie zły o to. Choć przyznać musiałem, że mi się bardzo podobało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stanley Uris

avatar

Age : 16
Orientacja : Bisexual
Liczba postów : 100
Grupa : Freshman 9th Grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Pokój nr 4   Czw Paź 04, 2018 2:09 am

Nieważne z której strony na to spojrzeć, nie miałem najmniejszej ochoty wiedzieć co robili Reddie po tym jak zostali sami w pokoju. Jeszcze dowiem się rzeczy pokroju, jak smakuje sperma Richa, albo coś w tym stylu. Ohyda. Moje myśli chyba zawędrowały za daleko, ale Bill mnie od nich odciągnął. Oh ja ich nie chciałem? Serio? Jesteś idiotą. Nawet nie wiedziałem jak mam teraz zareagować.
- Przestań, w końcu nie całujesz aż tak źle... - rzuciłem niby żartobliwie, a jednak była w tym prawda, bo podobało mi się to i wiedziałem, że pewnie następna taka okazja powtórzy się za sto lat, o ile w ogóle, więc powinienem się cieszyć tym, co było wczoraj. Myślałem, czy mam dodać coś jeszcze na ten temat, ale nie miałem zielonego pojęcia, jak on może odebrać jakiekolwiek takie słowa. Chociaż pewnie i tak nie zrozumie, że cokolwiek do niego czuję, bo jest po prostu głupim i ślepym kretynem. Jezu co ja w Tobie tak właściwie widzę?
- Poza tym z tego co pamiętam za pierwszym razem to było zadanie, którego niewykonanie groziło karą pokroju "zacznij się publicznie masturbować" albo coś, pewnie Rich by wymyślał... a w drugim przypadku to ja Cię pocałowałem, więc no... - nawet nie wiem czemu, ale zrobiłem się czerwony na wspomnienie tych chwil. Bardzo chciałbym wrócić do tego momentu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Denbrough

avatar

Age : 16
Orientacja : Homosexual
Liczba postów : 51
Grupa : freshman 9th grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Pokój nr 4   Czw Paź 04, 2018 1:19 pm

Życie w naszej grupce było momentami ciężkie, chociaż brzmi to źle... głównie miałem na myśli fakt, że każdy z nas jest kompletnie różny, może z małymi podobieństwami, które przyciągają nas do siebie. Jednak czasem trudno jest wytrzymać, kiedy któremuś za bardzo odwala i nikt nie wie co na to poradzić. Choć takie chwile zdarzają się sporadycznie, to jednak dalej są. Czy jednak nie to pomaga bardziej się zbliżyć do drugiego człowieka? Fakt, że możemy sobie pomóc i poznać się bardziej nawzajem. Kiedy Bev jest wściekła i ma ochotę wszystko rozwalić, przez kolejną akcje z ojcem na ratunek przychodzi jej Sammy z Mikiem, a wcześniej jeszcze z Benem.. Gdy Eddie znowu zaczyna fiksować, że jest na coś śmiertelnie chory, Richie od razu go uspokaja, dodając od siebie oczywiście jakiś głupi żarty. Jak Stanley po raz kolejny ma zły sen albo w szkole ponownie ktoś mu dokuczał, całą grupą idziemy go wspierać. Przesadzający Rich ze swoimi tekstami? Proszę bardzo, Kaspbrak i Uris lecą na ratunek z beep beep, który wyłapała cała reszta i działa jak z mordy strzelił. Natomiast gdy ja znowu przeżywam, że bratu może się coś stać, wszyscy przychodzą i uspokajają mnie, że jest okej i mam się nie martwić.
Niby to są małe gesty, a sprawiają, że jesteśmy dobrą grupką przyjaciół i nie zmieniłbym ich za żadne skarby.
Moja przyjaźń ze Stanleyem była bardzo... ciekawa. Wczoraj się całowaliśmy, a dzisiaj jak gdyby nigdy nic o tym rozmawiamy, w sumie zapewne oboje nie wiedząc co zrobić w takiej sytuacji. Dlatego wypadałoby coś powiedzieć czyż nie?
-Nnno, ale wiesz.. mi tteż się w sumie ppodobało. - stwierdziłem i w końcu wstałem z łóżka, przyglądając się chłopakowi. -Cczuje, że po tym alkoholu i wwczorajszej trawie śmierdzę, więc wwypadałoby pójść się umyć i przebrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stanley Uris

avatar

Age : 16
Orientacja : Bisexual
Liczba postów : 100
Grupa : Freshman 9th Grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Pokój nr 4   Czw Paź 04, 2018 1:32 pm

Tworzenie relacji międzyludzkich jest bardzo trudne, zwłaszcza jak idzie o większą grupę. Ciężko dobrać się we dwójkę charakterami tak, aby się nie pozabijać, a nasza ekipa była w jakiś sposób wyjątkowa... w końcu wytrwaliśmy tyle lat i nadal nie wyobrażamy sobie bez siebie życia. Przynajmniej ja nie wyobrażam sobie go bez tych idiotów. Bez ich durnych nawyków, irytujących odzywek, czy po prostu ślepoty względem niektórych zachowań, dziwnie by mi było nawet bez tego że za dotknięcie Bev w sposób, który nie spodoba się Samowi, możesz dostać w twarz. Co prawda mi się nigdy nie zdarzyło, ale kilku osobom z naszej klasy w Derry już tak.
Wszyscy bylibyśmy skoczyć za sobą w ogień, bo ta grupa bez choćby jednej osoby traciła na znaczeniu. I to było cudowne, mimo że jednego dnia potrafimy skakać sobie do gardeł, to zawsze wystarczy tylko "przepraszam" i jest tak, jak było dawniej, nikt do nikogo nie chowa urazy. Mam nadzieję, że ta przyjaźń przetrwa na zawsze.
Moje myśli przerwał Bill o tym pocałunku. Podobało mu się? Jak zauważyłem, że mi się przygląda to tylko wbiłem wzrok w ziemię. To wcale nie musiało nic znaczyć Stan, czemu robisz sobie na cokolwiek nadzieję...
Chwilę zajęło mi ogarnięcie się nieco - pójdę z Tobą - rzuciłem w pierwszej chwili i nagle przestraszyłem się, że źle to zrozumie - znaczy no... eee też muszę wziąć prysznic - dodałem i wziąłem czyste ciuchy z szafy oraz ręcznik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Denbrough

avatar

Age : 16
Orientacja : Homosexual
Liczba postów : 51
Grupa : freshman 9th grade
Join date : 26/09/2018

PisanieTemat: Re: Pokój nr 4   Czw Paź 04, 2018 5:51 pm

Uniosłem brew, słuchając Stanleya, ale w sumie racja. Oboje musielibyśmy wziąć prysznic i nieco się odświeżyć. Cała ta noc sprawiła, że marzyłem jedynie o ciepłej kąpieli. Niestety w akademiku łazienki są wspólne, a zawsze źle mi się kojarzyły. Jak te wspólne prysznice po wfie, tutaj chociaż są oddzielne kabiny, a nie wielka łaźnia czy jak to nazwać. Dziwnie było... Chociaż z chłopakami nie mieliśmy nigdy problemu, gorzej jak jakieś debile się do nas przywalili. Wtedy do akcji wkraczał nasz trashmouth, a my potem musieliśmy chować się po kątach, aby starsi koledzy nie zabrali nam ubrań. Dzięki Richie, twoje rycerstwo czasami nie popłaca.
-Ww porządku. - rzuciłem tylko i wyszedłem razem z Urisem z pokoju. Przed przejściem do łazienek, musieliśmy jeszcze zahaczyć o mój pokój, abym zabrał ze sobą czyste ubrania, ręcznik i szczoteczkę do zębów. Chyba o tej porze nie będzie zbyt wielu osób w łazienkach, prawda?

(ftsio with stan)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 4   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 4
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Pokój numer #520

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Northwood Highschool :: Akademik :: Blok B :: Piętro I-
Skocz do: